Home    Bucks    Tapety    Video    Wywiady    Zdjęcia    Księga Gości    Kontakt    Linki     Bannery
2002/03
średnie

- 14.3 pkt.
- 6.5 zb.
- 2.0 ast.

 

 

Średnie w karierze:
Minuty: 28,8
FG%: 45
3P%: 28 
FT%: 71
RPG: 4.8
APG: 1.4
SPG: .74
BPG: .34
TO: 1.17
PF: 2.3
PPG: 10.9

 

 

 
stat4u

 
                                                

 Pomimo nieudanego startu w tym spotkaniu, młodzi zawdonicy Bucks pokazali charaktem w trzeciej kwarcie i zapewnili sobie pierwsze w tym sezonie wyjazdowe zwycięstwo 98-91 z Chicago.

Po tym jak przegrywali pierwszą kwartę już nawet 10 punktami, mało osób sądziło, że Kozły się podniosą. Ale wygrana trzecia kwarta 30-22 pozwoliła na nowo myśleć o zwycięstwie. Przez większość czwartej kwarty Bucks prowadzili (na 6 minut do końca meczu było 89-80), jednak po wsadzie Edda Curry na 2:05 przed końcem meczu zrobiło się tylko 91-89. Na 42.7 sekundy do końca było już tylko 92-91 (jeden celny osobisty Marcusa Haislipa oraz dwa celne Marcusa Fizera). 34 sek. przed końcem Brian Skinner trafił wolnego, a na 12 sekund przed końcem chybił Curry i sprawa była już przesądzona. 4 celne wolne Redda dopełniły formalności.

Trener był zadowolony ze swoich zawodników głównie dlatego, że potrafili podnieść się w trudnym dla nich momencie i pokazali charakter. Jest to dobry prognostyk dla wszsytkich fanów tej drużyny.

Liderem Bucks był Michael Redd który zdobył 25 puntków (10-12 z wolnych), drugim strzelcem był Desmond notując na swym koncie 19 puntków oraz 7 zbiórek. Wśród Byków najlepiej wypadł Marcus Fizer (20pkt) oraz Lonny Baxter (19). Scottie Pippen w 17 minut zdobył zaledwie 4 punkty.

Przed Milwaukee ciężka wyprawa, ponieważ w poniedziałek grają z Minnesotą a już we wtorek następnego dnia podejmować będą Detroit. Będzie to pradziwe wyzwanie dla debiutantów i niedoświadczonych zawodników, którzy w końcu będą mogli zasmakować grania dzień po dniu.

boxscore

 
 
                                                        .::(C)2003 by Dave::.