Home    Bucks    Tapety    Video    Wywiady    Zdjęcia    Księga Gości    Kontakt    Linki     Bannery
2002/03
średnie

- 14.3 pkt.
- 6.5 zb.
- 2.0 ast.

 

 

Średnie w karierze:
Minuty: 28,8
FG%: 45
3P%: 28 
FT%: 71
RPG: 4.8
APG: 1.4
SPG: .74
BPG: .34
TO: 1.17
PF: 2.3
PPG: 10.9

 

 

 
stat4u

 
                                                

Popatrzmy, była kiedyś taka dobitka w meczu z Sacramento kiedy to dwóch zawodników Królów stało pod koszem z wyciągniętymi rękami gotowymi do zbiórki, kiedy nagle jak Feniks z popiołów wzniosła się ręka która z ogromną siłą wsadziła piłkę do kosza.

A tydzień temu była taka kontra, w której Desmond wybił się i zapakował nad mierzącym 221cm Arvydasem Sabonisem.

Nie można również zapomnieć o akcji, w której jeden zawodnik wyrzuca z połowy boiska beztrosko piłkę nad obręcz, poczym ni z tego ni z owego nadlatuje Desmond i bez mniejszych problemów pakuje piłkę do kosza. (obejrzyj filmik) Widzieliśmy tą akcję kilkakrotnie w tym sezonie i wydaje się, że jeszcze nie raz ją zobaczymy.

Póki co zespół Seattle rozegrał niecałe 20 spotkań, a już można się doliczyć co najmniej 25-30 efektownych zagrań w wykonaniu Desmonda, który raczej na pewno będzie wśród grona zawodników kandydujących do miana najlepszego zawodnika wchodzącego pierwszego z ławki.

Mamy w pamięci akcję, kiedy to Seattle przegrywało dwoma punktami z Charlotte i ostatnią akcje przeprowadzał Gary Payton. Jego rzut za trzy punkty w ostatnich sekundach odbił się od obręczy. Jęk zawodu na trybunach nie zdążył jeszcze się na dobre rozwinąć, jak z nikąd nadleciał Desmond pakując piłkę do kosza z nad głów wszystkich obrońców, doprowadzając tym samym do dogrywki (mecz ten wygrała drużyna z Seattle).   (obejrzyj filmik)

Fotograf ujął to zagranie perfekcyjnie a na zdjęciu wsad ten wygląda jeszcze bardziej efektownie i czyni Masona super człowiekiem.  Jest to jedno z tych zapierających dech w piersiach, kiedy to w tle widzimy fanów z wyrysowaną niepewnością na twarzy i oczekiwaniem na to, co się zaraz wydarzy. Na pierwszym planie mamy praworęcznego Desmonda pakującego piłkę lewą ręką. Jest tak wysoko nad ziemią, że ręka Jamala Mashburna sięga mu pod pachę. Stacey Augmon nie odbił się nawet od ziemi i musiał podnieść głowę, żeby zobaczyć co robi Desmond. Ta jedna akcja jest powodem na to dlaczego ludzie płacą tak wielkie pieniądze żeby chodzić na mecze NBA oraz dowodem twórczości i piękna tego sportu.

" Jedyne co widziałem to błyski świateł" -mówi Rashard Lewis, inny zawodnik Seatlle który jest widoczny na zdjęciu - "Desmond wyglądał jak superman."

To jedno zagranie mogłoby być podsumowaniem kariery każdego zawodnika, ale w przypadku niesamowicie inteligentnego i grającego z wielką gracją Masona, był to tylko jednorazowy akt otwierający mu drogę na głębokie wody NBA.

Zdaję sobie sprawę z tego, że Draft jest często strzałem w ciemno, bo nigdy nie ma się pewności jak rozwinie się dany zawodnik.

Zdaję sobie również sprawę z tego, że Draft jest zjawiskiem totalnie nieprzewidywalnym. Tacy zawodnicy jak Joel Przybilla, Mateen Cleaves, Marcus Fizer, Jerome Moiso czy DerMarr Johnson , którzy byli wzięci w drafcie przed Masonem, nigdy nie zrobią takiej kariery na jaką ma szansę obrońca Seattle.

Ciekawi mnie co myślą sobie ludzie którzy przeprowadzają rozmowy z kandydatami do draftu i pytają się ich:

"Więc, Mateen, co lubisz robić w wolnym czasie?"
"Grać w gry video."
"Jaka jest twoja ulubiona?"
"NBA2000 ze mną jako głównym rozgrywającym"

albo

"Więc, Marcus, co lubisz robić w wolnym czasie?"
"Masz na myśli poza noszeniem broni?"
"Tak, poza tym"
"Grać w gry video"
"W porządku, bierzemy cię"

Kiedy zadasz Masonowi to samo pytanie odpowie ci, że na uniwersytecie Oklahoma studiował sztukę i nie zapomni nigdy o swoim hobby tylko dlatego, że jest profesjonalnym koszykarzem.

Tak więc, Desmond maluje obrazy. Maluje na węglu drzewnym. Wynosi wszystkie swoje narzędzia na drogę i pracuje nad nimi kiedy tylko ma czas. Fleer podpisał z nim kontrakt na malowanie podobizn gwiazd NBA. Widziałem rysunek przedstawiający Koby'ego - jest ekstra.  David Stern kupił jeden z obrazów Masona i powiesił go w holu swojego biura. Prace Masona były przedstawiane w sklepie NBA na Fifth Avenue na Manhatanie.

Kiedy rozmawia się z właścicielem Ponaddźwiękowców na temat przyszłości jego drużyny, jego oczy rozjaśniają się i zdają się uśmiechać kiedy tylko mówi o Desmondzie. A pan Schultz ma wielkie zdolności w rozpoznawaniu talentu i potencjału, a Mason ma ponoć obie te cechy.

Schultz uważa, że Mason jest przyszła wizytówką NBA. O wielu zawodnikach mówi się, że są świetnymi graczami, a tu nagle okazuje się że zostali posądzeni o bicie i molestowanie żony, czy handel bądź problemy z narkotykami.

 Mason jest naprawdę dobrym człowiekiem. Kiedy po sezonie brał ślub z Andrea Larson na Hawajach, zaprosił cały klub. Nie nie tylko kolegów z drużyny, ale cały klub! Właściciela, prezesa, managera, trenera, spikera, ludzi odpowiedzialnych za kontakt z mediami i fanami!

Jest bystry, dobrze wygląda i stąpa twardo po ziemi, co jest częścią powodów, dla których częściej można go zobaczyć biorącego udział w spotkaniach społecznych niż jakiegokolwiek innego zawodnika NBA.

" (W czasie podpisywania kontraktu) musisz patrzeć na wszystko realnie" - mówi Desmond - "Musisz patrzeć też na to, co Ty możesz zrobić dla drużyny. Patrząc na takiego Kevina Garneta  wiesz, że on jest gwiazdą. Patrząc na Francisa, Houstona i innych którzy zarabiają ogromne sumy wiesz, że są gwiazdami. "

"Jeśli chodzi o nas, mamy bardzo dużo dobrych zawodników. Nie mamy gwiazd. Mamy Gary'ego Paytona, on jest naszym przywódcą. Ale kiedy Gary skończy grać dla Seattle nie sądzę, że powstanie wielka luka. Mamy bardzo dużo zawodników i żeby zatrzymać ich wszystkich nie można dawać wielkich pieniędzy tylko jednemu z nich, I ja to rozumiem."

O tak, i ten zawodnik potrafi grać. W swoim debiutanckim sezonie wygrał konkurs wsadów podczas weekendu gwiazd, co postawiło go od razu w świetle reflektorów.

W każdym innym zespole, Mason najprawdopodobniej wychodziłby w pierwszej piątce, ale trener Seattle Nate McMillan woli, żeby Desmond wnosił swoją energie z ławki. Innej nocy, w meczu z Memphis, Desmond wybił piłkę, biegł za nią całe boisko, rzucił się na parkiet i leżąc podał ją do swojego kolegi z drużyny który zakończył akcje wsadem.

I jak tu nie podziwiać takiego zawodnika?

 

 
 
                                                        .::(C)2003 by Dave::.